No to tak...Na moje oko, to my WSZYSCY za bardzo przejmujemy się opinią publiczną. 'Nie założę tego, no, bo co ludzie powiedzą?' albo 'Nie pójdę tam, bo co o mnie pomyślą?'.
Sama czasami tak mam, przyznaję. Ale kto z nas nie ma? Wiecie, ostatnio coraz bardziej mam gdzieś zdanie innych i, po prostu, robię swoje. Mam udawać kogoś, kim nie jestem? Po co?
Kiedyś, jeszcze jakiś rok temu, bałam się otworzyć gęby, żeby nie zostać ocenioną. Mało tego, w większym towarzystwie wyłączałam dźwięk w telefonie, na wypadek, gdyby zadzwonił. Czemu? Bo ludzie czepiają się nawet muzyki, której słuchamy.
Teraz nabrałam większej pewności siebie. Owszem, nadal jest tak, że wolę się nie odzywać w pewnych momentach, ale to bardzo rzadko. Przestałam ukrywać prawdziwą siebie. Jeśli mam coś do powiedzenia, najzwyczajniej w świecie mówię to. I jebie mnie to, co pomyślą o tym inni. To jest moje zdanie. Ty masz swoje, a ja swoje. Uszanuj to.
Robisz coś, co komuś nie spasowało. Mówi ci to. Jest okej, bo mówi ci to w twarz, a nie obgaduje cię za twoimi plecami. Coś takiego można przyjąć. Ale napewno nie można przyjąć jednego... Zmień się, bo nie pasujesz.
Nie pasujesz? Może po prostu tej osobie nie pasuje, że jesteś niesamowitym człowiekiem i potrafisz postawić na swoim? Może jest zazdrosna, bo wydajesz się być silną osobą, chociaż zazwyczaj tak nie jest? Po co w ogóle rozmawia z tobą, jeśli mu nie pasujesz?
Nigdy nie zmieniaj się dla innych. Jeśli ktoś mówi ci takie coś w żartach to zupełnie co innego. Ale na serio? Może to ty powinieneś się zmienić; nie ja?
Albo akceptujesz kogoś, za to kim jest, albo nie masz tej osobie nic do powiedzenia. End of story.
Życie nauczyło mnie, że ktoś, kto uważa się za twojego przyjaciela, ale każe ci się zmienić, wcale nim nie jest. Przyjaźń polega na akceptowaniu tak zalet jak i wad. Urodziłeś się z poczuciem humoru i pewnością siebie (to taki przykład) - nie zmienisz tego. To jesteś ty. Ten prawdziwy.
Podsumowując: nie warto się zmieniać, naprawdę. Szczególnie dla "przyjaciół", którzy wstydzą się prawdziwego ciebie. Pomyśl, że, gdy już zmienisz coś w sobie i, przy okazji, będziesz sam sobie obcy, osoba, która kazała ci się zmienić odejdzie. Bo, to już nie jesteś ty. Bezsens, prawda?
Akceptuj siebie, a jeżeli innym coś w tobie nie pasuje, to dam ci radę - pożegnaj się z nimi słodkim 'spierdalaj'. :)
Podsumowując: nie warto się zmieniać, naprawdę. Szczególnie dla "przyjaciół", którzy wstydzą się prawdziwego ciebie. Pomyśl, że, gdy już zmienisz coś w sobie i, przy okazji, będziesz sam sobie obcy, osoba, która kazała ci się zmienić odejdzie. Bo, to już nie jesteś ty. Bezsens, prawda?
Akceptuj siebie, a jeżeli innym coś w tobie nie pasuje, to dam ci radę - pożegnaj się z nimi słodkim 'spierdalaj'. :)

Post 10/10, czekam na więcej.
OdpowiedzUsuńDużo powiedziałaś fajnych i mądrych zdań.
Przytoczę;
"Pomyśl, że, gdy już zmienisz coś w sobie i, przy okazji, będziesz sam sobie obcy, osoba, która kazała ci się zmienić odejdzie. Bo, to już nie jesteś ty. Bezsens, prawda?"
dziękuję :)
Usuń